Skrzyczeńskie RTV&AGD

Słoneczny, niedzielny poranek nie zostawił cienia wątpliwości. Dzisiaj będzie hardcore. O godzinie 8:00 pod Gemini stawiło się 4 śmiałków i jeden spóźniony QŃ. Chwilę później kręciliśmy na podbój Skrzycznego i wszystkich górek jakie po nim napotkamy. Pierwszy etap zakładał wdrapanie się na Skrzyczne. Atakujemy od strony Ostrego. Cholerny asfalt jest wszędzie. Nawet na Skrzyczne spory kawałek podjazdu jest pokryty tym dziadostwem. Na szczęście trochę wyżej zaczyna się szuter i można się cieszyć minimalnie podniesionym poziomem trudności... O jakieś 0.000000001% ale zawsze coś. Pomijając atakowane przez tabuny stonki Skrzyczne udaliśmy się w dalszą drogę na Malinowską Skałę. Po drodze napotykamy kilka grupek bardziej niedzielnych rowerzystów. Zjazd z Malinowskiej był już ciekawszy niż autostrada ze Skrzycznego. Mijając Magurkę Wiślańską połowa (przynajmniej) z nas ma dość podchodzenia po kamolach. Ta część szlaku wygląda jak wyprzedaż drobnego RTV. Jak ktoś słusznie zauważył cholerni rowerzyści niszczą szlaki i rozjeżdżają kwiatki. Jest ich tylu, że przejść tędy pieszo nie sposób. Na szczycie Magurki Radziechowskiej już trochę luźniej. Tabun rowerzystów najwyraźniej zatrzymała kolejna wyprzedaż drobnego RTV. Stąd chwila czasu na podziwianie widoków. Czasem warto zasadzić się z aparatem w nadziei, że ktoś wyląduje w przydrożnym bagnie! Można też wrzucić na zdjęcie całą ekipę... tylko skąd ten szósty rower? W kilku miejscach odwiedzamy punkty widokowe. Oczywiście rower trzeba taszczyć ze sobą na wypadek gdyby jakiś turysta miał lepkie rączki. No i wreszcie gwóźdź programu! W okrojonym składzie atakujemy wyprzedaż pralek, lodówek i telewizorów! Takiego wyboru próżno szukać nawet w sklepach dla idiotów!

Relacja: piaseq

 
Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są własnością bbRiderZ.pl. Udostępnianie, wykorzystywanie, publikowanie bez pisemnej zgody jest zabronione.
Nierod, PSQ