Leskowiec Speedrun

Zgodnie z planem atakujemy Leskowiec. Skład mocno okrojony bo Grzesiu w pracy, Agnieszka na obozie a Koniu... w miejscu bliżej nieokreślonym z jakąś babką. Cała reszta standardowo... choć nie, tym razem nawet się nie nagadali tylko była głucha cisza. Najpierw atak na Przegibek. Mała gratka dla Dominika i cel na najbliższe miesiące: Stacja benz. - Przegibek 0:22:15 Mostek - Przegibek 0:12:10 Potem zjazd do Porąbki i asfaltem w górę. Na przełęczy w prawo szlakiem po zielonych znakach na samą Kocierz. Stąd dalej czerwonym zmagając się z okropnym bólem lewej łydki. Czemu boli - nie mam pojęcia ale jechać się prawie nie da: w tygodniu lekarz, może jakieś USG coś wyjaśni. Jazda z Damianem to czysta przyjemność. Chłopak pod górę nie żałuje nóg a z góry... jakbym widział siebie kilka lat temu: no fear :) Ani się obejrzałem a byliśmy na szczycie Leskowca. Potem szybko w dół szlakiem na Andrychów, do Czańca i do domu. Ponieważ jednak licznik pokazywał 85km nie mogłem tego tak zostawić. Pojechałem do Jaworza i zrobiłem pętelkę do Wapienicy. 100km wygląda zawsze lepiej niż 99,9 ;) Amen. Relacja: piaseq

 
Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są własnością bbRiderZ.pl. Udostępnianie, wykorzystywanie, publikowanie bez pisemnej zgody jest zabronione.
Nierod, PSQ