Przez Klimczok na Skrzynczne

Popołudniowe śmiganie s Qniem skończyło się na wdrapaniu się na Klimczok i Skrzyczne oraz co najważniejsze: poznaniu kolejnej sympatycznej i nieustraszonej rowerzystki :) Skrobnę co nieco w wolnej chwili ale póki co blog kuleje z powodu braku neta w domu... Niemniej jednak korzystając z wolnej chwili pognębię tych co siedzieli w domach, ewentualnie wieźli się asfaltem: A jest czym gnębić bo trasa przednia, pogoda rewelacyjna a widoki zwalające z roweru. Na koniec atak na Skrzyczne już we troje. Były też zawody w piciu synchronicznym i na czas ;) I wreszcie wielki finał. Konik bez zdjęcia z kobietą nie zaliczyłby żadnej wycieczki :) Wielkie brawa dla nowej koleżanki za wspaniałą kondycję i szaleństwo na zjazdach :)

Relacja: piaseq

 
Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są własnością bbRiderZ.pl. Udostępnianie, wykorzystywanie, publikowanie bez pisemnej zgody jest zabronione.
Nierod, PSQ