Uphill na Równicę

Powrót po przerwie spowodowanej przeklętym przeziębieniem lub raczej nadmiarem lodów na ostatniej wycieczce na Kotarz tydzień temu. Dzisiaj w silnie szosowej grupie z Dominikiem zaliczyliśmy szosowo Równicę a potem już mniej szosowo zjechaliśmy szlakiem pod Orłową i stamtąd do Brennej. Kawka u Tadka "Nad Wodospadem" i powrót do domu przez Jaworze. Oj namęczyłem się dzisiaj ale efekty już są. Drogi oddechowe wyczyściło całkiem nieźle takie śmiganie. Nie ma to jak porządny wysiłek na rowerze. I tutaj "tip": nie wolno zapominać o regeneracji! Przed chorobą oddechu nie brakowało a za to nogi już nie podawały. Dzisiaj z powodu ustępującego przeziębienia brakowało oddechu a nogi dawały radę bez problemu jechać przy 400W. Tydzień temu rezultat nieosiągalny. W efekcie pod Równicę wytoczyłem się chyba ze średnią 300W co jest naprawdę sporym wynikiem jak na mnie.

Relacja: piaseq

 
Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są własnością bbRiderZ.pl. Udostępnianie, wykorzystywanie, publikowanie bez pisemnej zgody jest zabronione.
Nierod, PSQ